ministat liczniki.org a
Blog > Komentarze do wpisu

"Wiarygodne" informacje

"Po nas choćby potop" - słowa przypisywane Madame de Pompadour - metresie                                          króla Francji Ludwika XV;
                                 - słowa przypisywane Stratosowi z Sardes (ok. 125 r .n.e)2);
                                 - słowa przypisywane "(...) choremu umysłowi Ludwika XIV3)        

Jakoś słowa te przyszły mi na myśl gdy dumałam nad przyszłością Polski, w którym kierunku zmierza? Dokąd zmierza? Co zostawi odchodzący rząd (jakikolwiek)? Czy liczy się tylko to co dziś, a "jutro" nie jest ważne dla tych, którzy troszczą się tylko o siebie? Ot, takie domorosłe filozofowanie. Przy okazji (jak to mam w zwyczaju) dokładne sprawdzenie źródła. Ciekawość zawsze prowadzi do jakiegoś ODKRYCIA. W powyższym przypadku potwierdziła moje obserwacje co do "wiarygodności" przekazywanych nam przez media informacji. Jeśli tak wygląda przekazywanie widzom, czytelnikom WIARYGODNYCH INFORMACJI to jest to wyjątkowo groźne. Wprowadza się w błąd miliony różnych odbiorców. Ci, którzy tworzą rynek medialny dobrze wiedzą, że czytelnik nie będzie tracił czasu na sprawdzenie czy potwierdzenie informacji podanych np. jako sensacja. Można przedstawić wyssane z brudnego palca jakiegoś dziennikarzyny sensacje na miarę światowej, by później niewinnie zdementować. Jednak informacja już się przedostała i czytelnik czy widz będzie myślał podejrzliwie. Tekst z portalu Onet "Koszmar w klasztorze, męczyły ją przez 20 lat", O CZYM NAM MÓWI? Ano został tak sformułowany, by czytelnik natychmiast chciał dowiedzieć się co się stało. Sprytnie ukryto już w tytule fakt, że sprawa ta miała miejsce prawie 150 lat temu i nie jest w pełni obiektywnie napisana (jestem w posiadaniu kopii akt sądowych tej sprawy) "A.P.Kr., Akta Sądu Krajowego w Krakowie, SKKKr 21, nr sprawy B. 31750 (Sprawa Marii Wężyk, Teresy Kozierkiewicz, Maurycji Ksawery Josaph o gwałt publiczny na Barbarze Ubryk".

Napisałam, że tak "wiarygodne" informacje jak ta o "potopie" są bardzo groźne, bo sprzeczne informacje prowadzą do nieprzewidywalnych następstw, do wojen, linczów, paniki i generalnie sieją zamęt. Czy piszących to obchodzi? Obawiam się, że nie, że chodzi tylko o olbrzymią kasę, która pochodzi z "dobrej" sprzedaży różnych groźnych idiotyzmów.

Nikt nie ucierpiał na tym, że pan z pozycji 3)  (miłosiernie zmilczę nazwisko, bo prawie bez przerwy widziałam go w TVN jako eksperta, gdy jeszcze miałam telewizję). Mogę zrozumieć, że panu pomyliły się rzymskie cyfry, ale nie wiedzieć, że Ludwik XIV uczynił z Francji potęgę nad potęgami i pomylić go z kolejnym Ludwikiem, tego już zrozumieć nie mogę! Szanowny panie, zanim pan napisał taką głupotę i to do publicznej wiadomości należy jednak SPRAWDZIĆ o kim się pisze. Czy pan zastanowił się, że akurat ten fakt jest do sprawdzenia? Czy pan zlekceważył czytelnika i uznał, że można "wcisnąć" mu cokolwiek? Ten pan nie jest jedyny i w tym upatruję niebezpieczeństwo. Karmi się nas bardzo często NIEPRAWDĄ!

Jedno słynne powiedzenie i trzy całkiem różne źródła. Komu wierzyć?

Właśnie tego się boję, że któregoś dnia podana niefrasobliwie informacja wywoła nieodwracalne konsekwencje dla mnie, dla Ciebie, dla świata.

 

1), 2) Martin Papirowski. Zdrajcy, Skandale, Historie niezwykłych ludzi. Videograf II. Katowice 1999.
3) Proszę wybaczyć, nie chcę dodatkowo ośmieszać owego pana             
niedziela, 19 maja 2013, cheronea

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Piotr Opolski, *.internetia.net.pl
2013/05/19 22:42:56
Właśnie sie boję że dziennikarskie wybryki to nie lekceważenie czytelnika. Szczególnie mozna to stwierdzić gdzie różne wiadomości sa moderowane lub przepuszczane przez wewnętrzna cenzurę. Każda stacja radiowa czy TV liczy na głupiego odbiorcę bo nie trzeba się namęczyć aby wiadomości były sprawdzone.
Pozdrawiam