ministat liczniki.org a
Blog > Komentarze do wpisu

Rachunek sumienia

"Przeżyj choć jeden dzień tak jakby to był ostatni dzień twojego życia"

Siedziałam wygodnie na przystanku czekając na autobus. Obserwowałam ludzi. Idzie pani w wieku "na oko" ok. siedemdziesiątki, elegancka. Jest mocno opalona a ja? Co robię ja? Oczywiście zaczynam od krytyki, oczywiście w myślach i oczywiście zjadliwie i z ironią - ależ to idiotka! Opalić się tak mocno, w tym wieku? Snuję dalej swoje "mądre" rozważania. Trwa to tylko chwilę, bo szybko wracam do rzeczywistości. Co cię to do cholery obchodzi! To jej sprawa co robi i jak dysponuje swoim zdrowiem oraz urodą! Robi ci krzywdę? Nie! To dlaczego krytykujesz, nawet w myślach! Może trochę tolerancji? Krótko mówiąc, staram się nie czepiać kobiety, bo to jej życie, nie moje. Jest pięknie, słonecznie  nagle wpada mi do głowy myśl co też zrobiłabym gdyby to był mój ostatni dzień? Jutro mnie nie będzie, ale dziś nie dotyczą mnie paragrafy, nie dotyczy mnie prawo, nie dotyczy mnie moralność. Co bym zrobiła, co bym zrobiła? Ponieważ nie dotyczy mnie prawo to może warto zrobić jakąś straszną zadymę, obrabować jakiś bank, wydać straszne pieniądze na marzenia, których nigdy nie zrealizowałam? Może szaleć tak jak nigdy się nie odważyłam? Zamordować wszystkich, którzy wydają mi się szkodnikami, może publicznie ogłosić jakiś manifest, który zatrzęsie posadami państwa? Może...no właśnie, jest tyle oszałamiających możliwości i tylko 24 godziny! Zaczyna mi brakować pomysłów. Zrządzeniem losu przechodzi obok mnie starsza kobieta, prowadzi (chyba syna?) chłopaka z mocno zaznaczonymi cechami zespołu Downa. Chłopak trzyma się kurczowo kobiety, a ona coś mu cierpliwie tłumaczy i nagle już WIEM jak chcę przeżyć ten ostatni dzień! Nie poszaleję, nikogo nie zamorduję. Mam 24 godziny, tylko tyle i aż tyle. Dlaczego nie zrobić czegoś co przyniesie radość bądź ulgę i pozwoli pozostać we wdzięcznej pamięci ludzi? Właśnie dziś spróbuję uśmiechać się do wszystkich. Może pójdę do szpitala i poprzytulam chore dzieciaki? Może zrobię tysiąc drobnych rzeczy, które spowodują, że drugi człowiek poczuje się lepszy, wartościowszy, bogaty w dobre przeżycia? Może nie będę się wściekać, że muszę stać w kolejce (czas ucieka)? Może nie zrobię miny pełnej wyższości i nie odezwę się zjadliwie gdy ludzie będą tłoczyć się w autobusie potrącając przy okazji mnie? Może będę słuchać i słyszeć drugiego człowieka zamiast samej gadać? Może będę w stanie komuś pomóc w drobnych sprawach? Tak wiele jest możliwości by wypełnić te 24 godziny. Wszystko widziane jest z perspektywy ostatniego dnia życia. Dlaczego nie wypełnić tych godzin DOBREM? Gdy to jest ostatni dzień można WSZYSTKO! Jeśli można wszystko to dlaczego nie przeżyć tych godzin, przynosząc radość innym?

Niewiele brakowało bym przegapiła autobus. Było w miarę luźno choć nie było miejsc siedzących. Ktoś delikatnie ciągnie mnie za kurtkę. To sąsiadka, którą bardzo lubię za jej dowcip, poczucie humoru i dystans do samej siebie. "Co się tak pani zamyśliła?" Odpowiadam, że tak jakoś się zadumałam nad życiem. Podnosi się starszy pan i ustępuje mi miejsce mówiąc, "życie jest piękne, nad czym tu dumać?" Gdyby wiedział, że właśnie zrobiłam WŁASNY rachunek sumienia, a nie kogoś innego, że właśnie doszłam do wniosku, iż nawet ten ostatni dzień można wypełnić po brzegi dobrem. Może częściej będę sobie wyznaczać kolejny ostatni dzień?

piątek, 18 kwietnia 2014, cheronea

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2014/04/18 20:17:28
No właśnie, chyba każdemu mimowolnie pojawił się na twarzy szczery uśmiech, gdy to czytał. Sądzę, że każdy w głębi duszy pragnie być dobrym człowiekiem, dokonać czegoś wspaniałego. No, może prawie każdy, ale jeśli ktoś świadomie pragnie zła, oznacza słabość psychiczną. Sądzę, że pożądamy dobra, że mamy instynkt dobra, jedynie słabość psychiki sprowadza nas na manowce. Tak samo jest instynktem życia (przynajmniej według mnie)- każdy zdrowy człowiek ma ten instynkt, jego zaburzenia wynikają z chwilowych, bądź trwałych zaburzeń psychiki.
Poruszyłaś arcyciekawy temat. Myślę sobie jeszcze o czymś: Skoro każdy chce być dobry, to dlaczego nie jest? Bo łatwiej jest o chwilowy wysiłek (na przykład wiedząc, że to ostatni dzień życia), niż o bezterminową, bezwarunkową dobroć. I jeszcze jedno: Nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, czym można skrzywdzić drugą osobę. Pozdrawiam, Wesołych Świąt.
-
2014/04/18 20:49:29
Piękna notka dla jednych uniwersalna dla drugich wielkopiątkowa , dla wszustkich warta zatrzymania i przemyślenia. Wiesz kiedyś wiele myślałam i tak sobie na własny rachunek wysnułam że biegnąc do tego wielkiego dobra czasem nie widzimy tego małego, codziennego, a tu od małego zaczynać trzeba a to duże wtedy samo przyjdzie.
-
2014/04/18 20:56:31
@baluwolanda
Dlatego też piszę, że może częściej będę robić sobie ostatni dzień. Bardzo, ale to bardzo przypadł mi do gustu Twój komentarz, dał mi dużo do myślenia.
Serdecznie Cię ściskam i życzę czystego dobra, byś doświadczał go na co dzień :-)))
-
2014/04/18 21:57:59
@Malina_M
Kochana Malinko, właśnie tak! Wielkie rzeczy powstają z tych malutkich. Nigdy nie wiadomo czy zwykła uprzejmość nie będzie komuś potrzebna jak powietrze? Ja, ateistka znam bardzo dobrze zasady wiary i mam swoich ulubionych świętych np. Św. Teresa z Lisieux. Ona powiedziała, że:" jeden drobny czyn spełniony z miłości jest więcej wart niż całe Niebo". Ona ma rację, bo dawanie może sprawić tyle samo przyjemności co branie.
Życzę Ci mnóstwo dobra w każdym dniu, niech Cię nie omija :-)))
-
Gość: Piotr Opolski, *.internetia.net.pl
2014/04/19 07:13:43
...........no ładnie !.
Czyżbyś dotychczas niczego z tych rzeczy nie robiła i całe życie chciała odkupić ostatnimi 24 h ?.
Pozdrawiam
-
2014/04/19 15:45:43
Baluwolanda - piszesz
"...chyba każdemu mimowolnie pojawił się na twarzy szczery uśmiech..."

Nie wiem.... ja się nie uśmiechałem. Ale może to wina mojego wrednego charakteru?
Uśmiech byłby tu właściwy dopiero po powrocie ze szpitala, w którym podarowałbym trochę radości chorym dzieciom.

Piotrze, nie zrobienie "...niczego z tych rzeczy..." nie oznacza, że trzeba czymś odkupić całe dotychczasowe żucie.
Pomiędzy życiem "dobrym" a "złym", jest tez życie nijakie.
Chociaż nie wiem, czy przypadkiem ono nie jest najgorszą jego formą?
-
2014/04/19 18:54:17
@leszekkowalikowski
Drogi Leszku nie moge odnieść się do Twojego wpisu, bo go nie rozumiem.
-
2014/04/19 18:57:00
@Piotr Opolski
Drogi Piotrze postanowiłeś więc rzucić we mnie kamieniem, pisząc "no ładnie". Nie wiesz co zrobiłam ze swoim życiem. Nie "odkupuję" życia. Snuję refleksje co zrobiłabym w tym ostatnim dniu. Wybrałam 24 godziny na czynienie dobra. To tylko fikcja, ale gdyby tak miało być, zrobię dokładnie to o czym napisałam.
-
Gość: Eva70, *.elartnet.pl
2014/04/21 14:51:10
Pięknie dziękuję za ten refleksyjny tekst. Autorce życzę dużo zdrowia, a nam, czytelnikom życzę, żeby Cheronea jak najdłużej dzieliła się z nami swoimi przemyśleniami na temat różnych spraw i wydarzeń, na które reaguje z właściwą sobie spontaniczną wrażliwością.
-
2014/04/23 00:22:42
tez tak zawsze robie. najpierw krytykuje a potem pytam sie sam siebie dlaczego to robie.
taki juz jestem
-
2014/04/25 13:21:46
tak życie jest piękne pod warunkiem że ma się za co żyć
-
2014/04/27 18:57:14
MIRASKO - DZIĘKUJĘ ! ... za obecność i komentarz, dobrze jest móc dzielić z kimś radość tak po prostu, zwyczajnie ...
wiesz - czasem wyświechtany banał "pięknie się różnić" nabiera sensu ... ale to tylko czasem tym bardziej trzeba cenić takie chwile
-
2014/04/29 11:46:06
To wielkie słowa, dają bardzo dużo do myślenia.
-
2014/04/30 20:31:33
MOI KOCHANI!
Wybaczcie, ze dopiero dziś odpisuję, ale, no własnie, dość mocno dała mi sie we znaki choroba. Dziekuję wszystkim za wpisy.

@Eva70
Tobie Evo szczególnie dziekuję za pełen ciepła i życzliwości wpis.
Pozdrawiam serdecznie :-)