ministat liczniki.org a
Blog > Komentarze do wpisu

Do ostatniej kropli...

Do ostatniej kropli łez, potu czy krwi. Do ostatniego dnia i ostatniego tchnienia nie pozwoli się żyć Romanowi Polańskiemu jako człowiekowi. Tak, człowiekowi!

Żeby wszystko było jasne dla Szanownego Czytelnika - nie ma mojej zgody na to, że nie został ukarany za czyn, za który karę ponieść powinien! Że nie został ukarany s p r a w i e d l i w i e!

Ktoś, kto poniósł już moralną karę, a ją poniósł choćby za kilkadziesiąt lat życia w udręce - zatrzymają czy nie, aresztują czy nie. Przez trzydzieści kilka lat żyje jako ktoś, kto nie odpokutował prawnie i sprawiedliwie. Mam śmiałość przypuszczać, że jest to dla niego piętno z którym boryka się pewnie każdego dnia i będzie borykał się do ostatniego dnia. Nie poniósł kary! Jednak dla kogoś kto chce o czymś się dowiedzieć nie ma takiej przeszkody by tę wiedzę posiąść. Zadałam sobie trud dotarcia do dokumentów (jawnych) USA na temat sprawy i procesu przeciw reżyserowi. Co nieco pamiętam ze studiów prawniczych i było mi o tyle łatwiej rozumieć o co chodziło w procesie amerykańskim i ucieczce Polańskiego za granicę. Nie ma sensu teraz pisać do jakich iście nie sprawiedliwych przekrętów dochodziło i co osobiście założył sobie prokurator. A założył sobie zemstę za wszelką cenę i do ostatniego tchnienia. Co było tego przyczyną? Nie ma sensu by o tym rozprawiać. Dość na tym, że Polański przewidując jaki będzie przebieg jego sprawy zwyczajnie uciekł.

Chcę się skupić na moralnym aspekcie sprawy, a nie prawnym. W USA nie ma przedawnienia za czyn podobny, w Polsce jest i według prawa polskiego sprawa jest bezprzedmiotowa. Co zwycięży, czy kult dla USA, którego to kraju jesteśmy wiernymi poddanymi, czy może najzwyklejszy przepis prawny, który w Polsce jest jednoznaczny? Z ogromnym niesmakiem czytałam o 9. godzinnym przesłuchaniu reżysera. Co chciał prokurator przez to osiągnąć? Pokazać władcom z USA, ze potrafimy człowieka całkiem nieźle upokorzyć po raz kolejny? Przecież o sprawie sprzed trzydziestu kilku lat przedstawiciele polskiej sprawiedliwości wiedzą dostatecznie dużo. Czego jeszcze chcieli się dowiedzieć? Sam Polański powiedział, ze było to przesłuchanie "bolesne". Nad czym tu jeszcze debatować? Draństwem dla mnie jest przesunięcie do kwietnia wyroku na reżyserze! Co się musi wydarzyć do kwietnia? Czy przedstawiciele prawa muszą mieć tyle czasu by potwierdzić to co jest w polskim Kodeksie Karnym? To obrzydliwie żenujące przedstawienie. Tak jak gotowa jestem się założyć, że prezydent nie podpisze konwencji o przemocy, tak gotowa jestem się założyć, ze polski wymiar sprawiedliwości ugnie się przed dyktatem USA i po kilkudziesięciu latach reżyser zostanie wydany. Za kilka starych rakiet wartych złomu pokażemy całemu światu, że za nic mamy prawo obowiązujące w Polsce. Wniosku o ekstradycje nie podpisała Szwajcaria czy Francja, ale tu jest Polska!

Był odpowiedni czas, był odpowiedni czas na prawo i s p r a w i e d l i w o ś ć w USA. Był odpowiedni czas na to by reżyser odcierpiał w więzieniu i wyszedł z niego oczyszczony moralnie. Teraz ten czas już minął!

Czytam wręcz zamieniające krew w lód komentarze o "parszywym Żydzie", czytam w jakże bogobojnych, katolickich pismach komentarze pełne nienawiści i pogardy i już nie wierzę choćby w namiastkę jakiejkolwiek sprawiedliwości. Ten "parszywy Żyd" przeszedł jako dziecko drogę przez mękę w getcie krakowskim. Jest dzieckiem Zagłady, ale to też tylko przyczynek by mocniej i dotkliwiej uderzyć.

Czy słusznie robię zakładając się, że jedyny kraj, który może oddać swojego obywatela to Polska? Boje się, że mogę wygrać.

piątek, 27 lutego 2015, cheronea

Polecane wpisy

  • Triumwirat

    (...) "Gdy się triumwirat wspólnie brał za świata historyczne kształty. Wiadomo kto Cezara grał I tak rozumieć trzeba Jałtę." (...) "Jałta" Jacek Kaczmarski

  • Co zostaje z Auschwitz *

    Owszem, gniew ciągle się we mnie rozpala, ale teraz już nie pozwalam by zawładnął także moim rozumem. Czekam trochę aż przybierze formy rozsądnego myślenia, wte

  • Zakaz

    Tam gdzie mogę zastępuję polskimi nazwami nazwy innojęzyczne. Embargo to nic innego jak zakaz eksportu (wywozu) lub importu (wwozu) towarów i wszystkiego innego

  • Ekonomia sprawiedliwości

    Spotkałam się niedawno z moim pacjentem, który opowiedział mi pouczającą opowiastkę. Ja zaś przemyśłałam sprawę i chcę się nią podzielić. Oto alkoholik podczas

  • Frantic

    Mój kraj szczęśliwy - piękny, prawdziwy Ludzie uczynni - w sercach niewinni ( Grzegorz Tomczak - Tango na głos, orkiestrę i jeszcze jeden głos ) Czytelnicy, któ

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2015/02/28 10:43:48
@Mirasko,
agadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Nie wiedziałem, że przesłuchanie trwało 9 godzin, jeśli tak, to jest haniebne. Wygląda tak, jakby Polska prowadziła "swoje własne śledztwo" o gwałt, w którym podejrzanym jest Polański.
Jest tajemnicą poliszynela, ze to całe oskarżenie "do końca życia" Polańskiego jest prywatną ambicjonalną sprawą prokuratora.
Jest w Stanach cała masa posądzonych o gwałt ludzi show biznesu, którzy nie ponieśli kary, wskutek zawarcia ugody między stronami (chociażby dwukrotnie Michael Jackson). Polański z ofiarą gwałtu również zawarł ugodę, ofiara wielokrotnie apelowała (żądała) oddalenia oskarżenia i... nic. Ambicja prokuratora jest ważniejsza. Moim skromnym zdaniem ów prokurator powinien zostać pozbawiony prawa wykonywania zawodu, z powodu wybitnie subiektywnego, instrumentalnego podejścia do prawa.
Nie bez znaczenia (kiedyś o tym pisałem) jest tez kontekst, jakby "tło", okoliczności popełnienia przez Polańskiego gwałtu na nieletniej. Kilka spraw, począwszy od dopiero co bestialsko zamordowanej, ciężarnej żony reżysera, poprzez nienajlepszy w związku z tym jego stan psychiczny, aż po wykorzystanie (jak sądzę) tych okoliczności przez matkę ofiary i wsunięciu mu jej do łóżka. Niepojęte jest dla mnie "niedotknięcie" matki ofiary aktem oskarżenia.
Pozdrawiam cieplutko :-)
-
Gość: Piotr Opolski, *.internetia.net.pl
2015/02/28 15:15:05
Sprawa Romana Polańskiego jest dla mnie jasna. Kiedyś okazał się być świnią i przestępcą. Uciekł przed wymiarem sprawiedliwości. Nie on pierwszy i nie ostatni i niektórzy ujawniają się jak się sprawy przedawniają. Jeżeli jest obywatelem Polski i po iluś latach jego przestępstwo sie przedawniło to jest bezpieczny.
A propos - jeżeli żołnierz amerykański popełni przestępstwo za granicą jest sądzony w USA i wg. jego praw. Nie wiem nad czym deliberował sąd. Obywatele USA nie sa wydawani obcemu państwu. Przyjmując prawo polskie Polański dawno odbył by kare i był wolnym. Sad mógł rozstrzygnąć sprawę w 5 minut.
Pozdrawiam
ps.
Przy moim stole /nawet wigilijnym/ dla p. Polańskiego miejsca by nie było.
-
Gość: Krzysztof z Gdańska, *.centertel.pl
2015/02/28 18:10:53
Dzień dobry
Sprawa (według mnie) jest jasna i prosta jak "budowa cepa".
Polański jest (cały czas) polskim obywatelem
Polański popełnił przestępstwo (nie ma co do tego wątpliwości). Przestępstwo (według prawa polskiego) uległo przedawnieniu (co do tego też nie ma wątpliwości).
Ergo - w Polsce nie można Polańskiego ukarać za TO przestępstwo. Kwestie moralności nie mają tu nic do rzeczy.
Pytanie jest inne: czy można wydać obywatela polskiego innemu krajowi aby ten osądził go za przestępstwo, które nie jest karane w Polsce?
Ja, jako obywatel NIE ŻYCZYŁBYM sobie aby MÓJ KRAJ wydawał swoich obywateli innym krajom za czyny, które nie są przestępstwem w MOIM KRAJU.
W przeciwnym bowiem razie może się okazać, że np. taka Arabia Saudyjska wystąpi jutro o wydanie np. MNIE za to, że wczoraj napiłem się piwa (przestępstwo karane śmiercią w Arabii Saudyjskiej) a MÓJ KRAJ w podskokach wyda mnie obcemu państwu. Czy w takim razie będzie to MÓJ KRAJ?
Chyba na tym polega ochrona obywateli przez państwo, że NIE MOŻNA wydawać "swoich obywateli" obcym państwom za przestępstwa, które NIE SĄ karalne w tym państwie!
Wydanie Polańskiego stworzyłoby (niestety) niebezpieczny casus, bowiem KAŻDY INNY OBYWATEL też mógłby zostać wydany "Wielkiemu Bratu" jak przyjdzie mu taka ochota...

Francja (tam też Polański ma obywatelstwo) NIGDY nie wydałaby swojego obywatela obcym, a Polska??? Wkrótce zobaczymy
-
2015/02/28 19:37:00
To nie takie proste jak by się wydawało. Obywatel polski, ale czynu dokonano na terenie USA, a pokrzywdzona też jest obywatelka USA (o czym zapominamy). I nie ma nic do rzeczy czy tamtejszy prokurator oraz wyrokujący sędzia lubią Polańskiego, czy chcieli na tle jego nazwiska zabłysnąć. Takie mają prawo i je stosują. Także w tym, że maja obowiązek domagać się ekstradycji celem wykonania wyroku i nie ma tu znaczenia, czy poszkodowana sobie tego życzy. Zadaniem zaś polskiego wymiaru sprawiedliwości jest jedynie dokładne sprawdzenie jak ta sytuacja się ma do ZBIEGU naszego prawa państwowego z normami międzynarodowymi i podpisanymi przez nas umowami ekstradycyjnymi (tu konkretnie z USA). Osobiście sądzę, że ani Polsce, ani USA, na ekstradycji tej konkretnej osoby wcale nie zależy, wprost przeciwnie. Ot, prawnicy w obu państwach starają się jedynie rzetelnie wykonywać swoje obowiązki, głównie w zakresie t.z.w. litery prawa. Wcale więc mnie nie dziwi, że to musi potrwać.
Swoją drogą ciekawe jak autorka i komentatorzy zapatrują się na kwestię przedawniania się zbrodni pedofilii (u nas tak, w niektórych stanach nie, w innych tak)? Szczególnie gdy dotyczy to odpowiedzialności urzędników krk (księży, biskupów). Czy nie jest przypadkiem tak, że słynnemu panu reżyserowi należy odpuścić, a innym (księżom, nauczycielom, rodzicom zastępczym...) w żadnym wypadku?
Pomyślności.
Pomyślności.
-
2015/02/28 22:34:47
Ekstradycja Romana Polańskiego z Polski do USA jest w dalszym ciągu teoretycznie możliwa. W zakresie ekstradycji Polska jest zobowiązana do stosowania umowy z USA z 1996 r. Umowa ta wymienia przesłanki odmowy wykonania wniosku ekstradycyjnego i nie ma wśród nich przesłanki opartej na przedawnieniu czynu w państwie wezwanym, czyli w tym przypadku w Polsce. W praktyce wszystko będzie zależeć od sądu i ministra sprawiedliwości. Gdy sąd zgodzi się na ekstradycję, minister i tak może odmówić wydania Romana Polańskiego. Ja na to liczę. Umowa ze Stanami Zjednoczonymi w art. 4 ust. 1 stanowi, że wydanie obywatela może nastąpić, jeżeli jest to właściwe i możliwe. I właśnie w nieostrej przesłance opartej na właściwości wydania, należy widzieć szansę na odmowę ekstradycji Polańskiego do USA. Pożyjemy, zobaczymy. Ja byłbym zaszczycony mogąc gościć p. Polańskiego przy stole. Cześć oddajemy wielu, nie wiedząc o nich nic. www.tygodnikprzeglad.pl/polska-nie-wyda-polanskiego/
-
Gość: Sobiepan, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/03/01 08:06:12
Mam zbliżony pogląd - jak Ikka133 w swoim komentarzu. Jeżeli przestępstwo gwałtu na nieletniej popełniono na terenie jurysdykcji USA i tam nie ulega ono przedawnieniu - to o czym tu dyskutować. Bez znaczenia jest przy tym czy Polański ma obywatelstwo polskie lub go nie ma. Bez znaczenia jest też fakt, że Polański jest znanym reżyserem filmowym, bo to wcale nie umniejsza jego winy , wprost przeciwnie. Musiał być świadom obowiązującego prawa w USA. Dura lex sed lex !!!
-
2015/03/01 10:21:11
@Ikko,
ale do odpuszczenia osądzania innych pedofilów (oskarżonych) przez amerykańskie sądy po zawarciu ugody między oskarżonym a poszkodowanym się nie odniosłaś (wspomniany przeze mnie Michael Jackson). To wybitnie pokazuje "równych i równiejszych". Sądzę, że gdyby sąd zdecydował się jednak osądzić Jacksona, fani muzyka, a było ich dziesiątki (jeśli nie więcej) milionów, zlinczowali by amerykański system sprawiedliwości.
-
2015/03/02 02:38:54
No cóż, skoro w systemie prawnym USA istnieje instytucja ugody, to ja nic nie poradzę. Staram się być jednak obiektywna Andy. Wszak Polański też miał szansę na zawarcie takowej (nawet nie musiał osobiście, sa od tego prawnicy), nieprawdaż? Pożałował kasy na odszkodowanie i uciekł... To był jego ówczesny wybór i to on musi z tym się do śmierci borykać.
Pomyślności.
-
2015/03/02 11:51:00
@Ikko,
w tym rzecz, że ugoda została zawarta. I Polański zapłacił. Ofiara go broni. Myślę, że właśnie ugoda i "zadośćuczynienie" są głównym powodem takiego zachowania się ofiary. Co by nie mówić, zachowuje się bardzo uczciwie w stosunku do Polańskiego. Uczciwie oczywiście w obliczu zawartej ugody.
-
2015/03/02 13:27:39
Też życzę Polańskiemu jak najlepiej, ale proszę nie myl instytucji prawnych Andy. Ugoda ugodzie bowiem nie równa. Zauważ, że w naszym prawie także czym innym jest odszkodowanie na podstawie prawa cywilnego, a czym innym ściganie według norm prawa karnego. U nas w prawie karnym nie ma możliwości zawarcia ugody, można się jedynie dogadać w przypadku gdy czyn ścigany jest jedynie z oskarżenia prywatnego. Takie zawarcie porozumienia z poszkodowana osobą może (nie musi) mieć wpływ na przyjęcie przez prokuratora i sąd "dobrowolnego poddania się karze. W USA (sporo zależy to od prawa obowiązującego w konkretnym stanie), ugoda ma dużo większy wpływ na to co może (powinien) prokurator. Nie bez znaczenia jest też termin zawarcia owej ugody. Weź też pod uwagę, że również na terenie Stanów nieco inaczej to wówczas wyglądało. To wtedy właśnie państwo podjęło ostrą walkę z akurat wykorzystywaniem seksualnym młodocianych. Hippisowski styl życia miał tu spory wpływ na działania władz, bo bardzo nie podobał się starszemu pokoleniu.
Reasumując Polański miał sporo pecha, co nie zmienia faktu, że Polska (jak wcześniej Szwajcaria) ma teraz kłopot jak wyjść z twarzą, a obywatela nie wydać.
Pomyślności.
-
2015/03/03 10:59:20
Jak dla mnie Polański poniósł już karę.
Przecież głównym zadaniem kary więzienia jest resocjalizacja. Założę się, że przez to, ze Polański wszędzie jest "na cenzurowanym", nie może wjechać na teren Stanów Zjednoczonych - właśnie taką resocjalizację "odbył". Nie pochwalam ucieczki przed wymiarem sprawiedliwości, ale 30 lat resocjalizacji wystarczy.
-
Gość: Robotnik, *.zapnet-isp.net
2015/03/05 04:45:38
"..........Erickson wykazał, że integracja psychospołeczna jest niezbędna dla każdej osoby, w każdym społeczeństwie czyni egzystencję znośną, a nawet radosną w jej kulminacyjnych momentach.
Niewystarczającą integrację psychospołeczną można nazwać dyslokacją. Dotkliwa, długotrwała dyslokacja jest trudna do zniesienia. Kiedy zostaje ludziom narzucona np. w formie ostracyzmu, ekskomuniki, wygnania lub odosobnienia jest tak męcząca, że od starożytności do chwili obecnej wykorzystuje się ją jako straszliwą karę. Dotkliwa, długotrwała dyslokacja regularnie prowadzi do samobójstwa....."
exignorant.wordpress.com/2015/02/26/winna-jest-klatka/

Tyle że pan Polański sam wybrał ucieczkę jako "styl" swojego życia. Najpierw wyjeżdżając z Polski, a później unikając kary za grzech. Dlaczego państwo Polskie ma mu pomagać ?Pomagaliśmy niedawno amerykanom, torturować w Klewkach za 15 mln $. Niezbyt ładnie to się kończy.
-
Gość: Robotnik, *.zapnet-isp.net
2015/03/05 04:59:11
Pragnę jeszcze dodać że, doczekamy się w najbliższym czasie (oby nie ! ) ,że w amerykańskiej prasie napiszą,iż Polska to kraj chroniący księży pedofilów ,czy też wszystkich pedofilów świata. Tak jak co chwilę możemy usłyszeć o "polskich obozach śmierci".
Panu Polańskiemu należy powiedzieć : "sorry mister Polański ,ale taki mamy klimat"
-
Gość: Eva70, *.elartnet.pl
2015/03/05 20:03:41
Tym razem, Cheroneo, zgadzam się z Tobą niemal całkowicie, tak jak tym razem przykro mi czytać chłodne prawnicze osądy innych komentatorów. Sprawy Romana Polańskiego, moim zdaniem, nie można rozstrzygać w oderwaniu od wszystkich okoliczności, które się z tą sprawą wiążą, a więc jego życiorysu, znajomości sylwetki, a zwłaszcza poglądów sędziego L. Rittenbanda, okoliczności w jakich doszło do owego czynu pedofilskiego itd., itd. Że nie wspomnę o częściowej przynajmniej współwinie matki dziewczynki, która powinna była towarzyszyć nieletniej córce na sesji fotograficznej i ja zupełnie nie rozumiem, dlaczego ona nie została ukarana za brak opieki nad dzieckiem. Nie czytałam wprawdzie akt sprawy, ale oglądałam film dokumentalny, przeczytałam wiele relacji, artykułów i wywiadów na ten temat i może dlatego uważam, że sprawa winy Polańskiego nie jest taka łatwa do jednoznacznej oceny, a przecież niejeden wielokrotny morderca nie był aż tak zajadle ścigany za swoje przestępstwo, jak ten doświadczony przez życie artysta.
Dużo tu się pisze o literze prawa, ale tak jakby niektórzy zapomnieli o tzw. duchu prawa, bo przecież nawet kiedy się sądzi sprawcę najcięższej zbrodni, a ta do takich nie należy, powinno się brać pod uwagę okoliczności łagodzące i temu chyba poświęciła swój tekst Cheronea.
Ci nieszczęśni żydożerni, pożal się Boże, komentatorzy w sieci pewnie nie wiedzą, że dla amerykańskiego sędziego L. Rittenbanda nie było żadnej różnicy między Polakiem a Żydem, do obu odnosił się z równą pogardą.
-
Gość: Robotnik, *.zapnet-isp.net
2015/03/06 15:57:58
Eva70
'..............dla amerykańskiego sędziego L. Rittenbanda nie było żadnej różnicy między Polakiem a Żydem, do obu odnosił się z równą pogardą."
Czyli chłop nie stosuje dyskryminacji w swojej pogardzie - dobre i to .
-
2015/03/07 19:51:14
Moi Drodzy, bardzo Drodzy komentatorzy.
Ogromnie dziękuję za wszystkie wypowiedzi. Bardzo dużo uczę się od Was. Czytam z uwagą wszystkie teksty i polemiki. Trudno odnieść mi się do każdego z osobna, bo to fascynujący dialog.
Dziekuję:
* Eva70
*Robotnik
*Henryk
*Ikka133
*Andy
*Sobiepan
*Jurek O
Bardzo, bardzo dziękuję i pozdrawiam wszystkich i każdego osobno :-)
-
2017/06/18 13:56:16
Z tego co widzę ostatnio w mediach to sprawa Polańskiego znowu powraca. Otóż osoba pokrzywdzona sama już zapewne zmęczona tą cała sprawą chce zakończenia procesu. Filmy ciekawe, osoba nietuzinkowa ale niestety za swoje błędy trzeba płacić...