ministat liczniki.org a
Blog > Komentarze do wpisu

I co z tego?

"58% dorosłych Polaków nie przeczytało ani jednej książki czy tekstu pisanego w 2014r." Wynika to z badań któregoś z biur zajmujących się badaniami statystycznymi. To wynik alarmujący! Może ja trochę tę statystykę poprawię czytając od 3 - 5 książek miesięcznie, że o artykułach, esejach czy wywiadach nie wspomnę. Czytanie sprawia mi autentyczną radość, bo pozwala rozszerzać moją wiedzę i zdobywać nowe informacje. Czytam więc blogi, aktywnie uczestniczę w wymianie poglądów na forach historycznych (historia najnowsza to moja pasja). Czytam znakomite wypowiedzi i uwagi dużej rzeszy ludzi, którym nie jest obojętne draństwo, bezprawie i upadek obyczajów w polityce, kościele, dziennikarstwie, służbie zdrowia itp. Jakże cenne uwagi i wskazówki pojawiają się na blogach! Gdy czytam ogarnia mnie zdumienie i gniew, że właściwie piszemy "do szuflady". Piszemy o tym co nas boli, na co nie ma naszej zgody, jednocześnie poza nami nikogo to nie obchodzi. We własnym towarzystwie wymieniamy poglądy i co z tego?! Żadnego unurzanego w szambie polityka to nie obchodzi. Dlaczego nie możemy przebić się do szerokiego społeczeństwa? Dlaczego nie powiemy głośno - DOŚĆ TEGO! Górnicy mają kilofy i siłę oraz szantaż. Rolnicy mają wypasione maszyny rolnicze, siłę i szantaż. Lekarze mają przede wszystkim szantaż i to najcięższego kalibru - nasze życie. Szantażem można ugrać wszystko dla jakiejś grupy społecznej. Szantażujący wiedzą, że prędzej czy później rządzący muszą się ugiąć, bo gdy zabraknie dostaw, zabraknie tego czy owego, gniew społeczeństwa obróci się nie przeciw nim, ale przeciw JAKIEJKOLWIEK grupie rządzącej. SIŁA! To jest to! Nie argumenty, nie próba negocjacji, nie ugoda, ale właśnie siła. Kto zorganizuje emerytów często ciężko chorych, nie mających sił do oporu i szantażu? Nikt! Czym emeryt może zaszantażować JAKIKOLWIEK rząd? Co my możemy zrobić piórem, w tym przypadku klawiaturą? Możemy bardzo dużo, bo pióro to czasem broń potężniejsza od bomby. Mamy aż zanadto przykładów w codziennym życiu. Piórem można zniszczyć człowieka lub zrobić z niego bóstwo. Piórem można także obalać rządy.

Dziś już nikt w pojedynkę nie wygra, dziś by wygrać cokolwiek, trzeba być dobrze zorganizowaną grupą ludzi, którzy upomną się o podstawowy szacunek dla każdej jednostki ludzkiej. SIŁA I PIENIĄDZE to doskonałe zestawienie.

Takie naszły mnie refleksje wobec świetnie pisanych tekstów i wynikających z nich wniosków. Tylko kto nas słucha bądź czyta z tych, którzy w naszym imieniu rządzą krajem?

Jestem gotowa założyć się o dużo, twierdząc, że na kilka miesięcy przed wyborami, obecny prezydent NIE PODPISZE konwencji o przemocy. Nie podpisze, bo stanąłby wobec zmasowanej wrogości kleru, a on przecież składa bardzo głęboki ukłon wobec biskupa, kardynała nie mówiąc o papieżu. Nie skłania tak nisko głowy wobec swojego narodu. Czy kler ma siłę i pieniądze? Ależ ma! Ma też rząd dusz. Czy list napisany do papieża Franciszka przez prof. Jana Hartmana cokolwiek zmieni? Nie wierzę, ale to już dobry początek by coś zaczęło się zmieniać, byśmy zaczęli być CZYTANI, nawet jeśli czyta tylko 42% Polaków.

środa, 18 lutego 2015, cheronea
Tagi: siła

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2015/02/18 21:25:38
Mirasko,
też odczuwam bezsilność zdając sobie sprawę z naszego pisania do szuflady. Często zresztą jest to powodem moich zastojów w pisaniu. Nie chce mi się po prostu pisać dla samego pisania. Równie dobrze można rysować kwadraciki, albo trójkąty.
Oczywiście piórem (klawiaturą) można zmieniać świat, obalać rządy i niszczyć ludzi, ale do tego potrzebne jest jeszcze nazwisko i możliwości, np. rządzić gazetą, czy telewizją. Trzeba też być albo ostatnią szmatą bez jakichkolwiek skrupułów, albo zakłamanym indoktrynatorem, czy ślepym wyznawcą, aby pisząc, grać losami ludzi jak pionkami na szachownicy.
Czy Komorowski podpisze ustawę antyprzemocową nie wiem, Platforma, wobec oporu kleru podrzuciła mu bardzo... niemiło dla niego pachnącego zbuka, wił się wczoraj jak piskosz nie chcąc wprost odpowiedzieć na pytanie o podpis. Jedno jest pewne - Franciszek nie otrzyma listu od Hartmana, a jeśli otrzyma, to uda, że nie otrzymał. Bo gdyby papież otrzymywał każdy list, który ludzie do niego piszą... (bardzo wygodne tłumaczenie dla biurokracji Watykanu), to by nie miał czasu na nic innego, prócz czytania listów.

Z czytaniem u mnie nastąpiła poprawa, w zeszłym roku co najmniej dwanaście książek (tyle na pewno, bo pisałem recenzje, a być może jeszcze jedną, dwie więcej).
Pozdrawiam ciepluśko :-)
-
2015/02/18 22:02:11
Mój bardzo kochany Andy! Co ja poradzę na to, że znów (jak zwykle) masz rację w 100%.
Mocno, mocno ściskam :-)
-
2015/02/19 10:47:35
Jako kobieta i Polka w pelni popieram Pani zdanie.
Rozne organizacje domagaja sie podpisania i ratyfikacji konwencji przeciwko przemocy wobec kobiet.Taka dzialalnosc organizuje Amnesty International i ta petycje podpisalo juz ponad 17 tysiecy Polakow i nadal mozna sie do tej liczby dolaczyc!
Tylko razem mamy sile !!!
-
Gość: Eva70, *.elartnet.pl
2015/02/20 20:45:05
Uważasz Cheroneo, że ci górnicy z kilofami, ci rolnicy za kierownicami swoich wypasionych maszyn, ci decydujący o naszym życiu lekarze w swoich gabinetach czy przychodniach, a nawet ci "unurzani w szambie", jak piszesz, politycy to nie jest "szerokie społeczeństwo"? Ja czytam niewiele blogów, za to często odwiedzam strony internetowe miast, gmin i urzędów, czytam wywiady z politykami, dlatego uważam, że wielu blogerów daje się manipulować tabloidom. Nie powiesz przecież, że tylko blogerzy stanowią tę jedynie uczciwą część społeczeństwa. Użyłam określenia "społeczeństwo" tylko dlatego, że nie chcę Ci sprawić przykrości, bo wg mnie, jeśli nawet stanowimy jakąś namiastkę społeczeństwa, to jest to społeczeństwo marne.
Moim zdaniem nieszczęściem naszego kraju nie są źli politycy, ich co jakiś czas można przecież wymienić w wyborach, tylko właśnie brak postaw obywatelskich wśród tych, których określiłaś jako "szerokie społeczeństwo", a należy do tego dodać stabloidyzowane środki masowego przekazu, duży wpływ na znaczną część Polaków licznego, prymitywnego i źle wykształconego kleru oraz fatalną opozycję.
Swoje zdanie na temat B. Komorowskiego wyraziłam wcześniej na blogu Piotra i Leszka, toteż nie będę się powtarzała. Zarzucanie politykowi, kandydującemu na urząd prezydenta w kraju takim jak nasz, że się waha z podpisaniem ustawy, która wywołuje duży sprzeciw znacznej części społeczeństwa uważam za co najmniej dyskusyjny jeśli nie niesprawiedliwy, wszak ma on być prezydentem wszystkich Polaków. Sądzę, że w takiej sytuacji na jego miejscu wahałby się nawet Aleksander Kwaśniewski.
Co do słabego czytelnictwa książek w naszym kraju, to uważam, że ono nigdy nie było zbyt duże. W przeszłości dane na jego temat były znacznie zawyżane. Po prostu ludzie dawniej kupowali znacznie więcej książek , bo były one tańsze i brakowało innych atrakcyjnych towarów na rynku. Faktycznie czytali jednak znacznie mniej, przecież wyrobiony nawyk czytania tak szybko by nie zniknął. A poza tym teraz wszyscy mają telewizory! Pozdrawiam.
-
2015/03/31 00:02:08
Niestety czasami nawet grupa nie wystarczy zeby sie przebić przez ta ciężką i wielką scianę , za którą my żyjemy zwykli ludzie i chcemy zeby bylo dobrze;o) A wracając do czytania bardzo lubie i jak tylko mogę czytam, ale dzieciaki od rana do wieczora na mnie wiszą i po ich położeniu spać sama padam...a książka czeka na lepsze momenty ...;(
-
2015/05/11 14:13:54
Witam, a ja tam uwielbiam pisać, dla samego siebie. Mogę w tekstach, które tworze zawrzeć tajemnice, o których wie tylko pan Bóg i ja. Dla mnie to dużo, ponieważ chociaż na kartkę mogę wylać swoje niektóre zmartwienia. Nie mam zamiaru na razie nikomu pokazywać tych tekstów, ale jak zaczną mieć sens to się zastanowię.
-
2015/05/14 17:21:43
58 procent? To i tak wychodzi na to, że sporo przeczytało. Ja się im nie dziwię. Bo przecież łatwo powiedzieć, ze czasu na czytanie nie potrzeba wiele. Ale matka dzieci, albo robotnik pracujący po 12 godzin na pewno nie mają siły po pracy na to, żeby czytać. Mają ochotę po prostu isć spać i odpocząć, bo przecież kolejne dni przed nimi.