ministat liczniki.org a
Blog > Komentarze do wpisu

Sukces?!

Mam już powyżej czubka głowy informacji o Ukrainie. "Serce Polaków dla Ukrainy" (prezydent). "Możliwa inwazja Rosji" (gen. Koziej). "Rocznica wydarzeń na Majdanie" (jakiś pismak). "Miliony euro od Polaków dla Ukrainy" - tak! To przesądza o moim zainteresowaniu co dzieje się w tym państwie. Na dziesięć informacji, siedem dotyczy Ukrainy. Ja mam tego zwyczajnie dość! Na dziesięć informacji nie ma ani jednej, która informuje o kondycji finansowej przeciętnego Polaka. Może zniosłabym jakoś spokojniej wszelkie informacje o Ukrainie gdyby nie sprawy finansowe. Przeczytałam informację GUS, stan na 29.10.2014, o sytuacji przeciętnego Polaka i włosy stanęły mi dęba. Poniżej poziomu egzystencji żyje 2,8 mln Polaków. Zagrożonych skrajnym ubóstwem jest 6,5 mln. Fachowcy przeliczają na miesięczny dochód owo ubóstwo. Poza tym oni wiedzą co kryje się za stwierdzeniem - skrajne ubóstwo. Ja mogę tylko się domyślać co oznacza na zdrowy rozum, być poniżej poziomu egzystencji. Egzystencja to po prostu życie! Czyli życie 2,8 mln Polaków jest zagrożone!!! Jakiś cymbał, że nie wyrażę się dosadniej stwierdza z dumą, że jesteśmy państwem o niesłychanym rozwoju gospodarczym, bo PKB jest wysoki! Możemy być dumni z tego powodu! Ja chcę zapytać tego cymbała jakie przełożenie ma PKB na te 2,8 mln?! To nie "menele", to nie roszczeniowcy, którzy nic nie robią tylko żądają, to zwyczajne polskie rodziny.

Na kilka miesięcy przed wyborami prezydent mojego kraju zapewnia Ukrainę o sercu Polaków dla niej! Czy pan prezydent zdaje sobie sprawę jak żyją Polacy, jak żyje ponad 9 mln rodaków? To straszna liczba i aż trudno w nią uwierzyć, ale do licha tak niekorzystnych wyników nie przedstawiłby urząd państwowy. Jesteśmy tak niezwykle bogaci, że możemy przekazać Ukrainie miliony euro dla ratowania ich gospodarki. Ja się pytam, co z Polską do cholery?! Czy te miliony żyjących w ubóstwie się nie liczą dla prezydenta? Zastaw się, a postaw się dla Ukrainy! Do diabła! Czemu nie, bogate społeczeństwa stać na pomoc, ale my mamy swoją biedę i rodaków, którym trzeba pomóc. Nie będę wnikać w finanse państwa i rozdzielnictwo bo się na tym kompletnie nie znam, ale te liczby krzyczą. Czy moralne jest kupienie butów obcemu gdy własne dziecko chodzi boso? Niech pan Poroszenko skrzyknie kilku kolegów miliarderów oligarchów i nie zasponsoruje swój własny kraj. Dlaczego to Polska ma być tym dobrym wujaszkiem, z kieszeni ludzi żyjących poniżej poziomu egzystencji?! Ja nie przyłączę się do głosu oburzonych na Węgry i prezydenta Orbana, ja mogę tylko stwierdzić, że ten pan dba o swój własny kraj i nie obchodzi go opinia publiczna. On nie zachowuje się jak przegrany romantyk, on działa dla dobra narodu i to mi się podoba. Dla niego najważniejsze jest to, by jego dzieci nie chodziły boso. Dlaczego u nas ma być odwrotnie? Kosztem własnego społeczeństwa nasi politycy zrobią wszystko by się podobać. Komu?! To nie UE czy USA dokonają wyboru w maju, a później na jesieni. To nie pan Poroszenko wrzuci głos do urny, zrobią to ci, którzy żyją w skrajnym ubóstwie

piątek, 20 lutego 2015, cheronea

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2015/02/21 08:02:10
Faszystowski reżim rosyjski dostaje krwiożerczego amoku. Właśnie szykuje się by podpalić Europę. A Ty się oburzasz, że pomagamy (i to groszami tak naprawdę) napadniętym.
Powinniśmy Ukrainie wysłać broń i miliardy, bo to polski interes strategiczny. Tam, w Donbasie, to nasza przyszłość się rozstrzyga. Nie chce mi się więcej z Tobą gadać.
-
2015/02/21 09:00:32
To też ja z Tobą nie gadam Szanowny Starszy. Bardziej kuriozalnego komentarza nie mogłabym sobie wyobrazić. Któregoś dnia Rosja dogada się z Ukrainą, a wtedy... Poza tym przecież możesz nieść pomoc osobiście, ale nie decyduj za wielomilionowy kraj i ludzi.
-
2015/02/21 10:03:30
@Starszy,
To polski interes strategiczny - jak najbardziej. Ale taki sam interes strategiczny jak w '39. Myśmy im ładnie do stołu nakryli , "mięso" podali, a oni mieli tylko dołożyć i zorganizować resztę. Przy okazji nasz dom, w którym była impreza został kompletnie zdemolowany, ale czego się nie robi dla zdeklarowanych, niezawodnych przyjaciół. Co zresztą zrobili, ale nasz wkład w tę imprezę kompletnie olali i nasz interes strategiczny został tylko "naszym interesem strategicznym" w NASZYCH podręcznikach historii.
A o tym pomaganiu Starszy, to powiedz tym ludziom - najlepiej 800-złotowym emerytom:
- 100 mln dla Ukrainy - grosze w skali budżetu państwa.
- 3 mld PLN dla górników - grosze w skali budżetu państwa
- szykują się odszkodowania za dziki dla rolników - grosze w skali budżetu państwa
- setki milionów PLN nagród za urzędników wszelkich szczebli od centralnego, po gminne - też grosze w skali państwa i w skalach budżetów samorządowych.
Takich "groszy" w skali budżetu państwa jest setki, jeśli nie więcej.
Twoja wiara Starszy w magię liczb jest...powalająca, i dziwię się że, absolutnie zasadnicza - liczba (wskaźnik) - to dla Ciebie absolutne objawienie tłumaczące wszystko, lub prawie wszystko. A w życiu liczby nijak nie przekładają się na powód (przyczynę), z którego wynikają.
Tymczasem wskaźnik wzrostu PKB, wprawiający w orgazm naszych wiodących polityków i komentatorów nie ma kompletnie żadnego przełożenia na warunki życia społeczeństwa. Kapitalnie i niezwykle obrazowo przedstawił to jeden z komentatorów (John) pod wpisem na ten temat w Studio Opinii: studioopinii.pl/jestesmy-rekordzista-unii-europejskiej-we-wzroscie-pkb/

Ps. Zyski firmy Petra Poroszenki w roku 2014 zwiększyły się o OŚMIOKROTNIE!!!. To oczywiście nic złego, ale mam nadzieję, że w całości pójdą na pomoc potrzebującym Ukraińcom, na żywność i zakup broni. Z pewnością dorzucą się Niemcy, Brytyjczycy, a także Węgrzy, Czesi i Słowacy, bo to taki sam ich, jak i polski interes strategiczny.

Pozdrawiam bardzo serdecznie Mirasko :-)
-
2015/02/21 14:33:15
Droga Cheroneo,zastanawiam się czy starszy58 żartuje czy też
pisze na poważnie.propaganda ,w tym przypadku pro ukraińska
demoluje ludziom mózgi.Masz racje,że któregoś dnia nie tylko
z Ukrainą ale z zachodem Rosja się dogada a wtedy a my jak
zwykle pozostaniemy z ręka w nocniku.Starszy jak ma te niech
prześle im swoje oszczędności a może wybierze się postrzelać
a od naszych i moich pieniędzy niech się odpierniczy.
Słonecznie pozdrawiam.
-
Gość: Eva70, *.elartnet.pl
2015/02/21 18:54:45
Ciekawa jestem, czy Ty Cheroneo i Ty Andy wiedzieliście cokolwiek o polskiej biedzie w czasach PRL i czy też tak cierpieliście z powodu cudzej biedy jak cierpicie teraz?
Ja, emerytka z wyższym wykształceniem, która przepracowała 44 lata, której hiperinflacja zżarła pieniądze, zgromadzone na zamianę mieszkania na większe oraz na uzupełnianie emerytury, mieszkam w dwie osoby w M2 w bloku z wielkiej płyty, a mimo to codziennie dziękuję losowi, że schyłek mojego życia, inaczej niż schyłek życia moich rodziców, nie przypadł na czas PRL, tylko na III RP, na którą Ty Cheroneo wraz z Andym wylewacie tu kubły pomyj. Widocznie spodziewaliście się, że w ciągu dwudziestu paru lat nasz zacofany kraj przekształci się w krainę miodem i mlekiem płynącą, że skądś się wyłonią profesjonalni i moralni politycy, urzędy będą świetnie funkcjonowały, PKB będzie wzrastało w szybkim tempie, nie będzie bezrobocia, bezdomnych etc., etc. Tak się niestety nie dzieje nigdzie, a tym bardziej w Polsce, w której tak nie było od XVIi wieku.
-
2015/02/21 19:13:27
Hej hej hej hej Evo,
chyba się trochę zapędziłaś, chociażby z tym wylewaniem przeze mnie kubłów pomyj na III RP. Albo jesteś nierzetelna w ocenie mojego komentarza, albo nieuważnie go przeczytałaś, bo ja odnosiłem się do "naszego strategicznego interesu", postawionego przez Starszego i wyłuszczyłem mu jaki jest według mnie nasz strategiczny interes, różniąc się diametralnie w tym temacie ze Starszym. W dodatku spróbowałem się wyjaśnić Starszemu, dlaczego, moim zdaniem on nie ma racji w wyznaczeniu naszego strategicznego interesu. I tylko tyle.
Nie wiem Evo jak można wyciągnąć wniosek o wylewaniu pomyj na III RP po tym, kiedy komentarz pokazuje jakie powinny być polskie priorytety i dlaczego.
PS (dla Twojej informacji).: ja też mieszkam we dwójkę w M2 w bloku z wielkiej płyty i choć praktycznie nie wiążę końca z końcem (udaję, że wiążę przesuwając różne rachunki w te i we wte, aż w końcu to pierdyknie, ale zawsze jakiś cud się wydarza, a to zwrot podatku, a to nadpłata za centralne, za wodę...) i też jest mi dobrze z tym, że nie żyję już w PRL. Jeśli jednak to, że dziękuję losowi, ze nie ma już PRL ma być równoznaczne z pianiem peanów na cześć III RP, to ja dziękuję - nie skorzystam.
-
2015/02/22 15:01:52
Zawsze najbardziej mnie wkurza tłumaczenie naszej nieudolności, bylejakości, wręcz flejtuchowości w robocie, decyzjach, zaborami, wojnami, PRLem i innymi nieszczęściami jakie nas dosięgały. Oczywiście zawsze z nie naszej winy. Zabory nie były przyczyną zacofania, ale jego konsekwencją. Do zaborów doszło, ponieważ zawsze byliśmy zacofani, chociaż znajdowaliśmy się w środku kapitalizmu, ale jako najmądrzejsi (najcwańszy?), zajęliśmy w nim pozycję kraju, który eksportuje głównie nisko przetworzone towary, takie jak produkty rolne, bogactwa naturalne oraz tanią siłę roboczą. Folwarczny szlachetka zgarnął parę groszy i był przekonany, że dobrze przysłużył się Rzeczpospolitej. A dalej, to już ciąg tych samych konsekwencji. Czy to czegoś nas nauczyło? Czy stajemy się teraz krajem ważnym, z którym inni się liczą? Czy liczymy się sami ze sobą? A ci profesjonalni i moralni politycy (co to niby byli, a teraz ich nie ma), czmychnęli za granicę zaraz na początku wojny. I nie wiem czy powracali. W 1970 r., czyli 20 lat po rzeczywistych zgliszczach i ruinach, kraj już funkcjonował. Zaczęły się teraz schody, bo już nie ma "ruin", które można by sprzedać. I jeszcze jedno. Do czasu gdy istniał tzw. blok wschodni, zachodni kapitalizm miał jeszcze ludzką twarz. Do niego tęskniliśmy. Konkurencja zdechła, a my trafiliśmy w sam środek neoliberalnego piekła, nie próbując się bronić. I dlatego źle to widzę. I nie chodzi mi o sentyment za PRL-em. Po prostu trafia mnie szlag, gdy nie potrafimy wyciągać wniosków z PRAWDY, tylko "prawdę" tworzymy pod swoje korzyści.
-
Gość: Eva70, *.elartnet.pl
2015/02/22 15:41:35
@Andy
Znacznie większą część swojej polemiki ze Starszym poświęciłeś jednak nie tyle "strategicznemu interesowi", ile porównaniu ciężkiej doli 800-złotowych emerytów, która (w domyśle) wynika z niepotrzebnych (?) wydatków na cele, które w Twoich oczach nie znajdują uznania, ostro też skrytykowałeś to, że wskaźnik wzrostu PKB, którym tak przechwalają się "wiodący politycy i komentatorzy" nijak nie przekłada się na warunki życia społeczeństwa (tymczasem ja, ilekroć wyjrzę przez okno, to jednak widzę, że się jakoś przekłada).
Według mnie związek argumentów, zawartych w Twoim komentarzu, z naszym strategicznym interesem za naszą wschodnią granicą jest wątpliwy. Wydaje mi się, że to Starszy ma rację w kwestii Ukrainy, bo to my z nią graniczymy, tak jak i z Rosją, a nie Francja czy Niemcy, choć na taką pomoc, o jakiej mówi Starszy nas oczywiście moim zdaniem nie stać. Sam piszesz, że obecnie, tak jak w 1939 r. i po zakończeniu wojny, na rycerskie zachowanie naszych zachodnich przyjaciół liczyć nie możemy.
A tak na marginesie, to sądzę, że gdybyś Ty wówczas był na miejscu Churchilla czy Roosevelta, to pewnie postąpiłbyś nie inaczej (no, może pozwoliłbyś naszym żołnierzom wziąć udział w paradzie zwycięstwa), mówi się dużo łatwiej niż wysyła na front i żąda poświęceń od własnego społeczeństwa na rzecz kraju oddalonego o tysiące kilometrów, zwłaszcza po długiej i pełnej ofiar wojnie.
-
Gość: stefan, *.ssp.dialog.net.pl
2015/02/23 17:53:05
Możemy nie pomagać. Wydamy wtedy miliardy na obronę własnego kraju i na umocnienie granic, gdy na Bugu będziemy graniczyli z Rosją, a nie Ukrainą.
Niestety, bezpieczeństwo kosztuje i jeśli w ogóle może to cieszyć, cieszmy się, że wojna toczy się na wschodzie Ukrainy i że wojują ( giną) Ukraińcy.
Prof. Rotfeld pytany, gdzie zatrzyma się Putin, odpowiedział "Tam, gdzie zostanie zatrzymany"
100 mln zł to ułamek tego, co Polska corocznie wydaje na armię
-
Gość: Robotnik, *.zapnet-isp.net
2015/02/24 04:11:08
stefan
Każdą wojnę która nastąpi ,przegraliśmy już dwadzieścia pięć lat temu, wstępując do NATO i likwidując armię z poboru. Teraz możemy co najwyżej, zrobić kasting do batalionu "osłów trojańskich " USA.
-
2015/02/27 19:45:33
Dziekuję Wam wszystkim za komentarze. Są dla mnie bardzo cenne.
Stefan
Jurek O
Robotnik
Starybob
Serdecznie Was pozdrawiam :-)))
-
2015/02/27 19:46:24
Kochany Andy
Nie musze nawet pisac jak bardzo jestes mi bliski, bo o tym dobrze wiesz.
Ściskam :-)
-
2015/02/27 19:56:11
Eva70
Do Ciebie Evo odniosę się osobno. Mam prawo przypuszczać, ze takiej biedy jaką zaznałam Ty nie jesteś w stanie sobie wyobrazić. Nie przypuszczam byś była głodna całymi dniami, bo mojej Mamy nie było stać na więcej jak na chleb z solą. Mam prawo przypuszczać, że nie chodziłaś w "butach" o papierowej podeszwie, ale dość o tym.
Widzę i dotykam namacalnie straszną biedę i nie jestem w stanie wyobrazić sobie, ze ludzie mogą mieć aż tak tragicznie. Widuję osoby starsze i dzieci wpatrujące sie w wystawy z wędliną i czym tam jeszcze. Nie dalej jak dziś (do tej chwili nie mogę się otrząsnąć) widziałam starszego, zniszczonego człowieka, który głodnymi oczami pochłaniał wystawę z c h l e b e m!!! Tego było dla mnie już za wiele, a kiedy nieśmiało mnie zaczepił o kilka groszy bo chciał kupić sobie parówkę (kupiłam mu nie jedną) - chciałam krzyczeć w niebo głosy. Za te parówki chciał całować mnie po rękach! Nie masz moralnego prawa oceniać mnie czy Andego, bo nie wiesz jak żyjemy. Na nikogo niczego nie wylewam, PISZĘ O BIEDZIE, KTÓRA JEST! Namacalna i udręczona. Nie pisz mi o biedzie, albo pisz, ale uczciwie, bo ja ją znam bardzo dobrze.
-
Gość: Eva70, *.elartnet.pl
2015/02/28 19:13:52
Owszem, znam i taką biedę, Cheroneo. Jestem najmłodszym spośród pięciorga dzieci nagle owdowiałej (i to w 1940 r.) kobiety. Mam za sobą okupacyjne przeżycia ciężko chorego dziecka w licznej i pozbawionej nagle żywiciela rodzinie, zdanej tylko na pracowitość i pomysłowość tzw. gospodyni domowej, jaką do śmierci mojego ojca była matka. Pewnie już nigdy nie uda mi się zapomnieć straszliwego wstydu z powodu stanu mojej szkolnej teczki i moich znoszonych, przerabianych ze starszego rodzeństwa ubrań, nie zapomnę również tego żalu, jaki odczuwałam, gdy nie mogłam wyjechać na żadną szkolną wycieczkę z powodu braku pieniędzy, czy na żadne kolonie, bo mama nie pracowała w państwowej instytucji. Nie zapomnę też, jak w czasie studiów podczas srogich zim musiałam chodzić w kaloszach z wkładką ze zwykłych kapci, a na obiad często jadłam w barze mlecznym suchą bułkę posypaną solą, popijaną mlekiem, bo na więcej nie było mnie stać. Znaczną część życia mieszkałam na warszawskiej Pradze i takich osób jak ja była tam większość, a ja i tak byłam w nie najgorszej sytuacji, bo moja matka była pracowita w przeciwieństwie do wielu innych rodziców. Znam smak brukwi, smak mąki usmażonej na oleju tzw. prażuchy. Znajomości życia od tzw. złej strony nie muszę się chyba uczyć od nikogo.
Na podstawie osobistych przeżyć oraz mojego wieloletniego doświadczenia osoby, która zajmowała się również pomocą charytatywną mogę na koniec powiedzieć, że przytoczone przez Ciebie przykłady ubóstwa wprawdzie bardzo dobrze świadczą o Twojej wrażliwości, ale na ich podstawie nie odważyłabym się wygłaszać takich uogólniających opinii. Gdybym ja spotkała osoby, których widok tak by mi rozdarł serce, to raczej bym sprawdziła, jak tym osobom można pomóc, bo według mojej wiedzy możliwości takiej pomocy jest sporo.
-
2015/03/09 11:22:41
Ja tak szczerze zaczynam mieć powoli już tego dosyć. O niczym się ostatnio nie mówi poza sprawą związaną z Ukrainą. Przypomnę tylko, że jak oni nas naszli i mordowali to nikt się nami nie przejmował. Powiedzieli ze dwa zdania i zajmowano się innymi problemami. Dodatkowo powiem, że zło, które komuś niesiesz do ciebie wraca, a Ukraina przekonała się, o tym dobitnie.
-
2015/06/16 13:01:35
Ja wam pisze już dziś zobaczycie. Jak pisiory dojdą do władzy to, żeby się popisać znowu zaczną atakować ruskich, na jakieś oskarżenia i ten cały jarmark z Ukrainy przeniesie się do nas. Ludzie tam rządzą ludzie, którzy chcą tylko z każdym drzeć i nic więcej. Po prostu nie wy tylko, aby jak największy stołek mieć to się, dla nich liczy.