ministat liczniki.org a
Blog > Komentarze do wpisu

Triumwirat

(...) "Gdy się triumwirat wspólnie brał
za świata historyczne kształty.
Wiadomo kto Cezara grał
I tak rozumieć trzeba Jałtę."
(...)                                                                     "Jałta" Jacek Kaczmarski
 

Niezwykle rzadko piszę o polityce dziejącej się współcześnie, bo ona mnie zwyczajnie mierzi. Tym razem jednak do jej napisania był impuls związany ze słuchaniem wydanej pośmiertnie płyty z wybranymi utworami Jacka Kaczmarskiego. Słuchałam tej "Jałty" i olśniła mnie myśl, ze znów dzieje się to samo. Jakieś deja vu. To już było i dzieje się ponownie.

Triumwiratów było w historii świata co najmniej kilkanaście. W swojej balladzie Kaczmarski nawiązuje do tzw. triumwiratu 1, który składał się z Pompejusza, Cezara i Krassusa. Triumwirat to szczególny rodzaj dyktatury gdzie dyktatorów dzielących władzę jest trzech, a nie jeden. "Kto Cezara grał..." Grać go mógł tylko Stalin. Gdy zostali wyeliminowani Pompejusz i Krassus, władzę dyktatorską objął Cezar, teraz już rządził sam. Stalin fizycznie nie wyeliminował premiera W.B. i prezydenta USA, ale to on narzucał i skutecznie narzucił (bez specjalnych oporów ze strony obu panów) swoje przyszłe wizje świata. Zawsze gdy wracam do literatury tamtych czasów, czuję ten sam gniew i on się nie zmienia. Także w Jałcie Polska nie miała nic do powiedzenia, bo byli silniejsi i liczyli się tylko ze Stalinem. Ile to już razy w naszej historii wielkie rzeczy, dotyczące nas (Polski) działy się za naszymi plecami i bez naszego udziału. Za nas, bez nas decydowano o naszym losie. Nie będę teraz snuć filozoficznych wywodów dlaczego byliśmy sprzedawani, kupowani, przehandlowywani i potępiani. Nie będę snuć rozważań dlaczego każdy zryw wolnościowy kończył się klęską. Dlaczego byliśmy często popychadłem Europy. "Jedyne co naprawdę umiemy to najpiękniej na świecie przegrywać" jak śpiewał P. Gintrowski. Historycy wspólnie z filozofami już stawiali tezy, hipotezy, teorie, dowody etc., że to nasza cecha narodowa, podświadome wybieranie sprawy skazanej na klęskę. Według mnie to wszystko bzdury. Według mnie tylko naprawdę silni mogą stawiać warunki. Dlaczego ciągle byliśmy za słabi? Przy każdym kolejnym rozbiorze Polski był triumwirat, zawsze była Rosja obecna. Zadam pytanie i proszę o uczciwą odpowiedź. Czy dziś NAPRAWDĘ ktoś się z nami liczy? Abstrahuję od wewnętrznych konfliktów, czy jesteśmy traktowani jak równorzędni partnerzy na arenie międzynarodowej? Wydaje mi się, że to tylko nasze megalomańskie życzenie.

Kolejny triumwirat spotkał się w Mińsku i choć pobłażliwie i protekcjonalnie jesteśmy poklepywani po ramieniu, nikomu nie wpadło do głowy by zaprosić Polskę jako najbliższego sąsiada do rokowań w sprawie Ukrainy. Są silniejsi od nas. Tym razem to Francja, Niemcy i oczywiście Rosja, która jak zwykle uzyskuje dla siebie to co chce uzyskać. Gdzieś przeczytałam, że to Rosja jest największym wygranym, bo Europa się jej po prostu boi. Śmieszne są ciągle te same tytuły, że to już gospodarczo, militarnie i finansowo trup. Jeśli trup to dlaczego zachodni partnerzy temu trupowi ulegają? Nie będę dalej snuć swoich rozważań, bo kompletnie nie znam się na polityce, a może właśnie się znam i wiem, że będzie jak zawsze. To my jesteśmy i pewnie będziemy ciągle gdzie daleko i "znów dzięki nam na drugi przeszli brzeg, bo ludzka pamięć złudna bywa przecież. Przelana krew i zeszłoroczny śnieg jednaką cenę mają na tym świecie. My zaś jak zwykle osłaniamy tyły" - wyśpiewał P. Gintrowski. Nie dodał tylko, że to tyły obcych wojsk, a nie nasze.

wtorek, 17 lutego 2015, cheronea

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: , *.internetdsl.tpnet.pl
2015/02/17 20:29:50
Po raz kolejny "nową prawdę Polak sobie kupi". Może ta prawda naprawdę jest prawdą?
-
2015/02/18 13:06:40
Niestety, jeśli chodzi Ukrainę polscy wyborcy i ich przedstawiciele nie mają konstruktywnego pomysłu na rozwiązanie problemu. Brakuje im też środków materialnych. Nie wystarczy w sposób emocjonalny i obrazowy wykrzykiwać na temat, kto, kiedyś i co zrobił źle i jaka jest Rosja niegrzeczna i o zdradzie i barbarzyństwie i w ogóle. Nawet można zrozumieć, dlaczego polskie rady dotyczą zawsze innych. Rosja powinna się nagle stać demokratyczna i etyczna. Ukrainie powinni pomóc wojskowo i materialnie... inni Niemcy i Amerykanie, czy Francuzi. Należy przylać Ruskim i już. Trudno się dziwić, że inni zrezygnowali z polskiego udziału. Jeżeli i tak mają to zrobić sami, więc po co im Polska ma w kaszę dmuchać.

Jeśli chodzi o Jałtę, to Aliantom "pomagał" fakt, że z polskim londyńskim rządem nie łatwo było się dogadać, co generał, polityk to inne zdanie, wszyscy razem mieli trudności z uznaniem realnych sił w ówczesnym świecie, a politycy amerykańscy reprezentują interesy amerykańskich wyborców, angielscy angielskich, niemieccy... itd.
Polscy politycy reprezentują przede wszystkim swoją rodzinę i kumpli, albo jadą jakiś swój specyficzny psychotrip. Do dzisiaj nic się nie zmieniło.
-
2015/05/15 14:30:08
Witam ja jak miałem historię w szkole średniej i akurat uczyliśmy się, o jałcie to nasza pani ciągle powtarzała, że najgorsi byli alianci. Mnie w sumie historia nudziła, ale akurat uważam, że to Ameryka w większości wojen najpierw do nich prowokuje, a później sobie zbierają to co zostanie kryjąc się tym, że niby to pomoc niosą.
-
2016/01/15 08:36:58
Cóż, już teraz widać, że kryzys na Ukrainie jeszcze potrwa długo.