ministat liczniki.org a
Blog > Komentarze do wpisu

Czas na okopy!

Szanuję cudzą wiarę, nic mi do tego kto i w co wierzy, ale dziś zweryfikowałam swoją tolerancję wobec tego co zobaczyłam i przeżyłam. Wracałam autobusem do domu. Był to w pewnym sensie męczący dla mnie dzień i chciałam już mieć go za sobą. Autobus zaczął zwalniać i zobaczyłam solidny korek na drodze, a w pewnym oddaleniu błyskające niebieskie światła kilku pojazdów uprzywilejowanych. Pierwsza myśl - zdarzył się jakiś wypadek skoro kilka pojazdów ma włączony tego typu sygnał świetlny. Autobus dojechał do przystanku, problem w tym, ze do domu miałam jeszcze przystanków kilka. Kierowca otworzył drzwi i ich nie zamyka, stoi. Wtedy usłyszałam kościelne pieśni śpiewane "na cały regulator". Cała szerokość jezdni zajęta przez tłum ludzi idący powolnie za śpiewającym księdzem. Ta ulica to jedyna droga po której jeżdżą autobusy, innej alternatywy nie ma. Nie można zrobić objazdu bo się technicznie nie uda. Cóż było zrobić, wysiadłam by dojść pieszo choć to dość daleko. W miarę pokonywania trasy ogarniała mnie irytacja, gniew, wreszcie wściekłość. Straż miejska, policja, karetka, pojazdy te "troskliwie" towarzyszyły tłumowi. Gdy ksiądz wyrecytował - stacja ósma, wywnioskowałam, ze to droga krzyżowa i przez moment myślałam, ze postradałam zmysły, a dziś jest piątek, a nie środa. Obok szkoła, dzieci stoją wraz z rodzicami, bo wyjechać się nie da, w żadna stronę. Blokada dla wszystkich chcących wjechać czy wyjechać. Priorytet ma zawodzący tłum ludzi.

W imię jakiej racji mam wysłuchiwać tego czego słuchać nie chcę?! W imię jakiej racji nie mogę dostać się do swojego mieszkania?! W imię jakiej racji "jedna słuszna religia" blokuje arterię, jedyną możliwą?! W imię jakiej racji ambulans jest na usługi właśnie tej grupy ludzi?! W imię jakiej racji to  o n i  faktycznie rządzą?! Gdy dotarłam wściekła do domu natychmiast postanowiłam sprawdzić czy to zgromadzenie ma zgodę na blokowanie ruchu w godzinach szczytu. Coś mi się wydaje, ze trzeba mieć zgodę na taką manifestację na publicznej drodze. Dzwonię! "O co pani chodzi, przecież to droga krzyżowa". Świetnie! Sama słyszę. Chce tylko wiedzieć czy jest zgoda władz na tę blokadę ruchu. Zgoda? Jaka zgoda? Przecież to oczywiste samo przez się, ze zgody być nie musi! Czy jest zgoda na to by karetka pogotowia była w taki sposób wykorzystywana? "No przecież ktoś może zasłabnąć"! W tym momencie skapitulowałam. Odechciało mi się walczyć o normalność dla w s z y s t k i c h. Ta uprzywilejowana grupy, która rośnie w siłę i potęgę. Ja jestem już marginesem, ja jestem nikim. Teraz wszystkie przywileje należą się jedynej prawdziwej wierze, a ona zaczyna być groźna, bo równie dobrze "zasłabnąć może" ateista, innowierca czy agnostyk, ale do niego karetka nie dojedzie, bo ulica jest już zablokowana. Piszę te słowa i ogarnia mnie bezsilne zdumienie, że tak straszliwie "prześladowani" katolicy zagarniają już całą pulę, a ja muszę znaleźć się w okopach by mieć dla siebie choć odrobinę przestrzeni do życia.

Ilu ludzi zacznie rezygnować z walki o w s p ó l n y dom? Ilu mądrych i światłych członków społeczeństwa zacznie okopywać się w swoich własnych sprawach zamiast walczyć o przegraną sprawę? Bo ona jest przegrana. Czytam dużo i zaczynam dostrzegać zniechęcenia u tych, którzy mają wiele do powiedzenia o wolności, równości i tolerancji. Myślę, ze nic się nie zmieni na lepsze. Ci, którzy odważnie zabierali głos, nie chcą go już zabierać, bo po co? Niejaki ks. Oko ogłosił już, że najwięksi zbrodniarze w dziejach historii ludzkości to ateiści, a nadbóg Terlikowski mu wtóruje. Do takich ludzi należy przyszłość naszego kraju, a nie do tych, którzy chcieliby widzieć swoją Ojczyznę jako kraj w s z y s t k i c h Polaków.

środa, 11 marca 2015, cheronea

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Robotnik, *.zapnet-isp.net
2015/03/12 04:58:34
Dużo pytań zadajesz i nie sposób na wszystkie odpowiedzieć .
Cuius regio, eius religio -to najprostsza odpowiedź.
Bo gdyby miało być tak jak Tobie się marzy ,to bałbym się takiego kraju.
To znaczy bałbym się kraju, w którym rządzi mniejszość.

"......................przewodniczka co chwilę nam tłumaczyła, że dom do którego idziemy jest dwa kroki stąd, ale niestety musimy iść dookoła, bo ulice zostały zamknięte. Dlaczego? Ze względów bezpieczeństwa. ..........."
pozornie-zalezna.blog.pl/2015/02/11/hebron-mikrokosmos-palestyny/
-
Gość: Krzysztof z Gdańska, *.sitapolska.com.pl
2015/03/12 08:18:06
Dzień dobry

Sprawa na pierwszy rzut oka wygląda smętnie...
Ale ja jestem (ostrożnym) optymistą. Jeszcze 10 - 20 lat i wróci normalność! Demografia robi swoje. Starsi, zarażeni "dewocją strukturalną" odchodzą zaś młodzież, po "obowiązkowej" lekcji religii omija tą "sektę" SZEROKIM ŁUKIEM (oceniam liczbę wierzących w gronie 15 - 30 latków na c/a 20%). Dlatego "czarni" tak szaleją, bo wiedzą, że JEŚLI nie odwrócą się bieżące trendy to wkrótce najczęściej bywającą w kościele osobą będzie... sprzątaczka ;)
Model francuski (puste kościoły) też do nas dotrze bowiem takie są prawa rozwoju społeczeństw. Żadna dewocja zorganizowana tego nie zatrzyma.

Pozdrawiam
-
Gość: tay, *.adsl.inetia.pl
2015/03/12 08:32:59
A u nas w małym miasteczku na południu Polski to w ubikacjach Urzędu Gminy zawieszone sa tabliczki z modlitwami przed i po załatwieniu czynności fizjologicznej. I taka automatyka że jak nie zmówisz to drzwi się nie otworzą i będziesz za kare siedział dłużej.
-
2015/03/12 12:41:27
@Krzysztofie,
to nie o demografię chodzi. Ale o politykę i "polityczną tradycję". Co z tego, że demografia zrobi swoje, skoro obowiązuje u nas polityczny szablon: "Chcesz być w polityce, wspieraj Kościół, bo 90% Polaków, i Jan Paweł II, tysiącletnia tradycja, i bóg wie co jeszcze.
Profesor Chazan nie ponosi odpowiedzialności za odmowę dokonania legalnej aborcji. Teraz wytoczył sprawę miastu - skoro nie ponosi odpowiedzialności, to jasne jest, że te sprawę wygra, bo inaczej oznaczałoby to prawo chore na schizofrenię (jeśli sąd uznał jego niewinność, to musi przychylić się do jego zarzutów o niesłuszne zwolnienie ze stanowiska - innego wyjścia nie ma).
Jak więc widzisz, nie tylko polityka. Coraz powszechniej sądy też są kościelne.

Miraska ma rację - będzie coraz gorzej. Michalik wie co mówi, kiedy rzuca: "Kościół da sobie radę, nawet bez pieniędzy z budżetu". Ma rację, wystarczy trzymać polityków na smyczy.
:-)
-
Gość: kocica, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/03/12 17:01:11
Myślę,że @Krzysztof z Gdańska ma rację.Czas zrobi swoje tylko będzie to wolniej się odbywało niż na zachodzie.KRK w Polsce miał pewne zasługi w oporze przeciwko tzw.komunie i to wielu pamięta.Przeciętny zjadacz chleba ma potrzebę w coś wierzyć,a także mieć poczucie przynależności do jakiejś wspólnoty stąd np.taki sukces RM.Jednak my Polacy mamy we krwi przekorę i każdy przymus wywołuje odruch obronny.Przymus religii w szkole powoli daje odwrotny od zamierzonego efekt.Poza tym laicyzacja społeczeństwa jest faktem tylko jeszcze niezbyt ujawniającym się.Wystarczy tylko sprawdzić sondaże w sprawie antykoncepcji i in vitro.Pozdrawiam,MK
-
Gość: Robotnik, *.zapnet-isp.net
2015/03/13 03:58:41
@tay
To nie wiedziałeś że modlitwy w kiblu, czynią defekację koszerną??????
-
2015/03/18 11:55:33
Nie dziwi mnie wcale Twoja złość na tą sytuację. Mnie pewnie też by się ciśnienie krwi podniosło. Ja swoich poglądów staram się nie narzucam innym w taki sposób, aby komplikował ich życie i tego samego oczekuję od innych. Nic mi do tego, że idzie Droga Krzyżowa, mają ludzie potrzebę odbycia jej - proszę bardzo. Ale ile przez to spóźniło się dokądkolwiek, strzępiło język, denerwowało się bo zwyczajnie nie mógł przejechać! U mnie w mieście Drogę Krzyżową organizowano o 4 [sic!] rano. Nie tamowała ruchu, a dla katolików było to większe poświecenie.
-
2015/03/20 23:31:32
w zupełności rozumiem słuszność Twojej irytacji. Również nerwy by mi puściły w związku z taką sytuacją. Tylko nie wiem czy jest sens walczenia z tym jakkolwiek??? Bo wydaje mi się, że niestety my "szaraczki" nie mamy tu nic do powiedzenia i sprawa dla nas jest przegrana. NIESTETY ...
-
2015/03/30 15:35:07
Naprawde jestem pod ogromnym wrazeniem wszystkich Twoich tekstow jakie dane mi było do tej pory czytac :) Mam nadzieje, ze z czasem zacznie pojawiac się ich coraz więcej, no i oczywiscie sam, osobiscie z czasem, zaczne czytac te Twoje teksty, które z jakiegos powodu pozostaja mi jeszcze obce :) Pozdrawiam ;)
-
Gość: Eva70, *.elartnet.pl
2015/03/30 16:16:34
A gdyby to nie była religijna procesja, tylko np. Manifa - to czy też "weryfikowałabyś swoją tolerancję"? Wszystkie większe zgromadzenia ludności mają ochronę policyjną i medyczną, takie są przepisy, a wszystkie słowniki mniej więcej definiują słowo "tolerancja" jako "poszanowanie czyichś poglądów, WIERZEŃ, upodobań, różniących się od własnych" (SJP PWN), szerszą definicję podaje Wł. Kopaliński w "Słowniku wyrazów obcych...": "Wyrozumiałość, liberalizm w stosunku do cudzych WIERZEŃ, PRAKTYK, poglądów, postępków, postaw, choćby RÓŻNIŁY SIĘ OD WŁASNYCH, ALBO BYŁY Z NIMI SPRZECZNE". Ja od 1974 r. mieszkam na tzw. Trakcie Królewskim i przez cały ten czas musiałam TOLEROWAĆ najróżniejsze niedogodności z tym związane, często nawet utrudniony miałam dojazd do pracy, w czasach, kiedy trzeba było podpisywać listę obecności (nawet w naukowym instytucie!), ale jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy ani weryfikowanie swojej tolerancji. Fakt, że te utrudnienia względami religijnymi powodowane były tylko w tzw. Boże Ciało.
W Wielkanocnym wpisie na swoim blogu Bet słusznie zauważyła, że "socjalistyczne państwo ludowe, choć ateistyczne, nie przeszkadzało obywatelom w celebrowaniu religijnych świąt", a ja dodam - nawet w stanie wojennym. Widać wolność jednak mniej sprzyja tolerancji niż brak wolności.
-
2015/03/30 21:08:31
@Marta
Witam Cię serdecznie :-) Zapraszam do odwiedzin.
Pozdrawiam :-)
-
2015/03/30 21:12:28
@Eva70
Dajmy już spokój Droga Evo. Tolerancja, a moje emocje to dwie różne sprawy. W tym dniu moje zdrowie zostało wystawione na ciężką próbę z różnych powodów. Gdy człowiek jest chory i cierpi nie zastanawia się nad TOLERANCJĄ. Wtedy nie jest czas na filozofię. Wielokrotnie pisałam i podtrzymuję, że szanuję każdą wiarę. Odpowiedź urzędniczki, że akurat to konkretne zgromadzenie "nie musi mieć zezwolenia" jest rażąco sprzeczne z prawem i to wszystko.
Pozdrawiam :-)
-
2015/04/30 11:04:11
polityka rządzi i w kościele
-
2015/05/12 00:08:53
Chcę Ci podziękować za te świetne teksty. Przyznam, że ten blog będzie od teraz moim ulubionym. Poruszasz kwestie bardzo ważne i poważne zarazem. Warto nad nimi na chwilę przystanąć i zastanowić się co dzieje się na świeci wokół nas samych...
-
2015/05/15 11:27:25
Witam jak dla mnie szacunek do czyjejś wiary to podstawa. Nie można kogoś ranić tylko, dlatego że nie wierzy w Boga tylko w kogoś innego lub nawet wcale w nic nie wierzy. Bóg dął wolny wybór i należy to szanować. Ktoś kto tego nie potrafi jest dla mnie po prostu nie wychowany tak jak należy i wszystko.
-
2015/05/30 22:46:20
Sednem dla mnie w tej sytuacji nie jest tolerancja, czy jej brak, tylko proporcje. A do tego ten wiecznie prześladowany kościół, ciągle obrażane uczucia religijne i dyskryminacja - ale ja muszę się godzić na krzyże na ścianach, na procesje, na zaliczanie mnie do większości katolickiej, na wyznaniowe władze, na decydowanie o moim sumieniu, mojej moralności, moich poglądach. Sama jestem widać za głupia, by o sobie stanowić.
Pisz, Cheroneo, to taki promyk człowieczeństwa w tym naszym potopie boskości.
Ściskam ciepło.